Niewidzialna architektura

Współczesna architektura, dzięki postępowi technologicznemu, odkrywa nowe możliwości i zyskuje szerokie spektrum nowoczesnych materiałów budowlanych. Nowe budynki przybierają unikalne formy, wyróżniając się z „tłumu” przeciętnych, szarych konstrukcji. Już w XX wieku rozpoczął się ogólnoświatowy trend, według którego do dziś konstruuje się drapacze chmur w metropoliach, budynki użyteczności publicznej, a od niedawna nawet domy mieszkalne. Chodzi o stosowanie szkła. Wszechobecny w miejskiej tkance materiał przenosi się również do bardziej naturalnego środowiska i tam zaciera granice pomiędzy rzeczywistością a iluzją.

Zdaje się, że dzisiejsi architekci starają się częściej czerpać inspiracje z projektów jednego z najbardziej znanych kreatorów modernistycznej architektury – Franka Lloyda Wrighta. Charakterystyczny kształt brył zespolonych z otaczającą naturą był wyróżnikiem stylu amerykańskiego mistrza. W przypadku niektórych pomysłów zdanie „łączenie się z naturą” nabiera jednak dosłownego znaczenia. Projektanci idą bowiem o krok dalej i wykorzystują tafle szkła jako elewację ścian domów. Czyni to rezydencje niemal niewidzialnymi dla ludzkiego oka, gdyż cała otaczająca przestrzeń odbija się w zwierciadłach. Takim pomysłem wykazał się Marcin Tomaszewski przy tworzeniu głośnego projektu „lustrzanego domu” w Izabelinie pod Warszawą.

Dolna kondygnacja futurystycznej konstrukcji wtapia się dosłownie w otoczenie, natomiast górne piętro wywołuje u obserwujących wrażenie unoszenia się w powietrzu. Całość wygląda bardzo estetycznie, magicznie i wręcz iluzorycznie. Pomimo tego, że został stworzony piękny budynek, nie jest on jednak zbyt praktyczny. Pojawiły się zarzuty związane z trudnościami dotyczącymi utrzymania szkieł w czystości albo zagrożeniem, jakie mogą nieść lustra dla orientacji zwierząt, chociażby ptaków, w przestrzeni.

Dom w Izabelinie to nie jedyny przykład „niewidzialnej architektury”. Chociaż szkło częściej pojawia się we wnętrzach, można je dostrzec w wielu miejscach właśnie na ścianach. Nie mamy tutaj na myśli tylko szkła konstrukcyjnego, ale takie które ma funkcje dekoracyjne. W Polsce oraz za granicą jak grzyby po deszczu wyrastają nowe i ciekawe szklane formy, które dają poczucie iluzji. Oryginalny pomysł mieli też twórcy budynku ogrodów botanicznych w Cairns (Australia) z Charles Wright Architects, którzy uczynili szkło elementem kamuflażu bryły, przez co stała się mniej dostrzegalna. Na polskim podwórku szklany materiał w niepowtarzalnym ujęciu znalazł swoje miejsce także na ścianach siedziby krakowskiej Cricoteki, muzeum dokumentującego sztukę Tadeusza Kantora. Abstrakcyjna forma z dodatkiem szkła, stapia budynek z sąsiadującą przestrzenią, pobudza wyobraźnię, ale też zmienia oblicze dzielnicy stolicy Małopolski. Miejska dżungla właśnie poprzez takie zabiegi nabiera nietuzinkowego charakteru.

Okazuje się, że szkło to nie tylko zwyczajny materiał, ale też nowy środek wyrazu dla architektów. Wbrew powszechnej opinii o monotematyczności współczesnej architektury, która oferuje jedynie szklane tafle, surowy beton i brak wyrazistości, na świecie wciąż powstają zapierające dech projekty, a „niewidzialna architektura” jest tego dowodem. Właściwości szkła sprawiają, że pasuje ono zarówno do środowiska naturalnego, jak i urbanistycznego. Dlatego można go bez wahania nazwać materiałem uniwersalnym i nowoczesnym.